Michał Hoffman

Wyprawa na Krym (Mołdawia, Ukraina)

5,5 tys. km na kanapie motocykla, przygody i ciekawi ludzie, to wyprawa na Krym, o której myślałem od dawna. W tym roku zrealizowałem swoje plany i pojechałem za wschodnią granicę. Przed wyprawa obawiałem się prawdziwości stereotypów, według których Ukraińcy nie lubią Polaków, ale okazało się to bzdurą. Na każdym kroku spotykałem się z życzliwością i sympatią, a to, jak pomogli mi ukraińscy motocykliści w biedzie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Poniżej mapy z trasą podróży.

wyprawa na Krym mapa wyprawa na Krym mapa

Pierwszego dnia przekraczam granicę i docieram do Lwowa. Jeśli do tej pory nie przekraczałeś granicy polsko-ukraińskiej procedura może się wydać odrobinę skomplikowana. Po polskiej stronie jest to kontrola paszportowa, a następnie celna, po stronie ukraińskiej przy pierwszym szlabanie otrzymuje się od funkcjonariusza kartkę, na której zapisany jet numer rejestracyjny pojazdu i liczba podróżujących, następnie kolejno przechodzi się kontrolę paszportową i celną (każdy z funkcjonariuszy stempluje otrzymana kartkę). Przy ostatnim szlabanie oddaje się kartkę którą otrzymało się na początku. Przy powrocie do kraju, po stronie polskiej, możesz spodziewać się skrupulatnej kontroli bagażu w poszukiwaniu kontrabandy.
Do Lwowa docieram po zmroku, zatrzymuje się w hostelu Old City Polecam to miejsce, ponieważ ma świetną lokalizacje, a ceny noclegu nie są wygórowane.

Lwów to piękne miasto, a lwowianie to bardzo mili i kulturalni ludzie. Lwów wyglądem przypomina czeską Pragę, natomiast klimatem Kraków.

Lwów Michał Hoffman
budynek opery

Lwów fotografia sklepy we Lwowie
na wystawach sklepowych spotyka się polskie napisy

Lwów Michał Hoffman
pomnik Mickiewicza

Lwów Lwów Michał Hoffman Lwów
Wąskie brukowane uliczki Lwowskiej starówki.

Lwów opuszczam w kierunku południowo-zachodnim i jadę na Zakarpacie. Niestety deszcz i chmury uniemożliwiają mi wjazd w góry, a chłód i wilgoć odbierają ochotę fotografowania. Nocuje w Mukachewie a następnie jadę przez Huculszczyznę do Kołomyji. Po dwóch dniach deszczu pogoda poprawia się, a ja, po zabawnym dialogu z mołdawskim straznikiem:

-giwera u ciebie jest?
-niet
-a meczeta jest?
-niet
-a bejsbol jest?
-niet
-to z czym ty do Mołdowy jedziesz? :)

przekraczam granicę ukraińsko-mołdawską.
Przy wjeździe do Mołdawii należy uiścić opłatę ekologiczną w punkcie bankowym, a następnie pokazać celnikowi dowód wpłaty.

Przez Mołdawie jedzie sie przyjemnie, ale monotonnie. Kraj ten to nieduże pagórki, drogi są przyzwoitej jakości, może dlatego że ruch na nich jest bardzo mały.

drogi w Mołdawi Kiszyniów Michał Hoffman droga w Mołdawii Mołdawia fotografia

Znajduje nocleg w pobliżu Kiszyniowa, a następnie jadę na wschód w kierunku granicy z Naddniestrzem. Do Naddniestrza nie wjeżdżam, jadę wzdłuż granicy w kierunku Odessy.
Odessa zwana perłą Morza Czarnego, to piękne miasto o niesamowitej architekturze. Ceny w Odessie są śmieszne… ale tylko gdy ma się duże poczucie humoru. Po ulicach jeżdżą luksusowe samochody, a przed sklepem z biżuterią można zobaczyć kota ubranego w diamentową kolię.

Odessa fotografia Michał Hoffman opera w odessie fotografia ślubna
Opera

Odessa Michał Hoffman Michał Hoffman fotografia ślubna Odessa Odessa fotografia
Detale architektury zachwycają.

park w Odessie fotografia Odessa park na fotografi

Poniżej schody potiomkinowskie. Najsłynniejsze schody w historii kinematografii.. Nie robią wrażenia?…

Schody potiomkinowskie z góry fotografia

… to zejdź w dół i spójrz za siebie.

schody Potiomkinowskie w Odessie

Schody w „Pancerniku Potiomkin”

W Odessie poznaje Chrisa, podróżnika z Anglii który opowiada mi o świetnej offrodowej drodze wzdłuż zachodniego klifowego wybrzeża Krymu, wjazd na nią ma się znajdować w okolicach opuszczonej bazy wojskowej w Czarnomorsku. Postanawiam odnaleźć tą drogę. Opuszczam Odessę i kieruje się na wschód, po kilku godzinach jazdy jestem w końcu na Krymie. Pierwszy raz patrzę na krymskie stepy. Przestrzeń robi niesamowite wrażenie.

stepy krymskie fotografia

„Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,

Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi,” Adam Mickiewicz – Stepy Akermańskie

Wracam na asfalt, na horyzoncie widzę dwa motocykle, odkręcam manetkę, dodaje gazu i doganiam motocyklistów. Uśmiecham się, na widok polskich rejestracji i daje ręką chłopakom znak, by zjechali na pobocze. Motocykliści to Tomek i Jacek z Krakowa. Tak jak ja, mają w planach objechać Krym dookoła. Mówię im o drodze o której wspominał Chris i namawiam by jechali ze mną. Chłopaki się zgadzają i następne dwa dni podróżujemy razem.

Krym fotografia
droga przez step

Wieczorem rozbijamy namioty na nieczynnej plaży i jemy kolację z puszki.

Krym fotografia

Rano robimy pamiątkowe zdjęcie i jedziemy w kierunku Czernomorska.

motocykliści fotografia Lenin wiecznie żywy

Lenin wiecznie żywy.

Michał Hoffman fotografia ślubna

Zakupy w przydrożnym sklepie.

baza wojskowa Czernomorsk

Odnajdujemy opuszczoną bazę wojskową…

Krym fotografia

…oraz drogę o której opowiadał Kris.

Krym fotografia

Jedziemy w kierunku wybrzeża.

stepy krymskie fotografia stepy krymskie fotografia 2-1280

Spokojne zatoczki, zmieniają się…

klify Krym

… w klify.

stepy krymskie fotografia Michał Hoffman klify Krym klify Krym fotografia Krym klify

Widoki i przestrzeń zapierają dech w piersiach.

klify Krym stepy krymskie fotografia

Docieramy do północno-zachodniego cypla Krymu.

Tu się rozdzielamy, chłopaki jadą w kierunku Eupatorii, ja na południowy-wschód w poszukiwaniu stacji benzynowej. Tankuje i jadę drogą T0108 śladem Krakowiaków. Mijam jezioro Donzulaw i czuje nieodpartą chęć skręcenia w bok (offrodowcy znają te uczucie:) ).

Krym fotografia

Mijam jakieś ruiny i po kilku kilometrach trafiam do dziwnego miejsca, miasta-blokowiska pośrodku stepów.

pośrodku stepu

Jest późne popołudnie, nie mam ochoty na postój tutaj, jadę w kierunku Eupatorii i znajduje nocleg w jakiejś nadmorskiej miejscowości.
Następnego dnia pojawiają się problemy, czuję stukniecie pod manetka gazu, zjeżdżam na pobocze i rozbieram manetkę. Okazuje się że pękła jedna z linek przepustnicy. Mogę jechać dalej ale mam luz na manetce.

problemy z linka gazu

Kieruje się na tatarskie miasto Bakczysaraj.

Krym fotografia Michał Hoffman Bakczysaraj fotografia

W Bakczysaraju zwiedzam piękny muzułmański kompleks pałacowy, jeden z trzech zachowanych w Europie.

Bakczysaraj fotografia meczet

„Jeszcze wielka, już pusta Girajów dziedzina.
Zmiatane czołem baszów ganki i przedsienia,
Sofy, trony potęgi, miłości schronienia,
Przeskakuje sarańcza, obwija gadzina.”
Adam Mickiewicz – Bakczysaraj

fotografia meczet Bakczysaraj fotografia meczet Michał Hoffman fotografia ślubna

Jadę przez Bakczysaraj do monastyru wykutego w skale.

Bakczysaraj Michał Hoffman Bakczysaraj fotografia monastyr Bakczysaraj monastyr Bakczysaraj

Pod monastyrem zostawiam motocykl i wspinam się pieszo drogą prowadzącą nad przepaść Czufut-Kale

droga droga nad przepaścią czufut kale skalne miasto Czufut Kale

Skalne miasto Czufut-Kale

skalne miasto Czufut Kale Michał Hoffman skalne miasto Czufut Kale Michał Hoffman fotografia ślubna Bakczysaraj fotografia skalne miasto Czufut Kale skalne miasto Czufut Kale skalne miasto Czufut Kale  przepasc czufut kale fotografia

Przepaść Czufut-Kale, krajobrazy które kusiły Mickiewicza.

 przepasc czufut kale

” Zmów pacierz, opuść wodze, odwróć na bok lica:
Tu jeździec końskim nogom swój rozum powierza.
Dzielny koń! Patrz, jak staje, głąb okiem rozmierza,
Uklęka, brzeg wiszaru kopytem pochwyca”

Adam Mickiewicz – Droga nad przepaścią Czufut-Kale

skalne miasto Czufut Kale

Opuszczam Bakczysaraj i jadę malownicza drogą wzdłórz południowego wybrzeża.

Krym fotografia Michał Hoffman południowe wybrzeże Krym fotografia Krym fotografia Michał Hoffman południowe wybrzeże Krym fotografia

Na nocleg zatrzymuje się w Jałcie, najbardziej znanym kurorcie Krymu.

Jalta

Klimatyczne uliczki starej Jałty.

Jaskółcze Gniazdo fotografia

„Jaskółcze Gniazdo” Neogotycki zamek wg projektu rosyjskiego architekta, Leonida Sherwooda, położony na 40 metrowym klifie Aurora w pobliżu Jałty. Zamek zagrał w filmie Podróże Pana Kleksa.

południowe wybrzeże Krym fotografia

Góra Ajuhah

Krym fotografia Michał Hoffman

Znów offroadowo

południowe wybrzeże Krym fotografia

Widok na Jałtę.

Krym Michał Hoffman Sudak fotografia śłubna

Plaża w Sudaku, w tle na skałach twierdza genueńska.

Sudak

Promenada nadmorska w Sudaku

priboy sudak

Priboy, podobno najlepszy klub nocny w Sudaku. Klub fajny, ale atmosfera średnia. Jeśli nastawiasz się na imprezy lepiej jedź do Sevastopola lub Alushty.

południowe wybrzeże Krym fotografia

Zatoka w okolicach Teodozji.

Po nocy spędzonej w Teodozji jadę na północny zachód odnaleźć opuszczona krymską elektrownie atomową „Ściółkino”. Po drodze zatrzymuje mnie policja… podobno wyprzedzałem na zakazie. Oficjalny mandat 540 Hrywien… ale nie bądźmy tacy oficjalni ;) Na Ukrainie miałem kilka przygód z policją, ten kraj ma chyba najlepiej rozwiniętą policję drogową na świecie. Wszystkie przygody z policją zakończyły się bez większych problemów. Jeśli zatrzyma cię policja na Ukrainie nie wychodź z inicjatywą łapówki, proś żeby cię puścili. Policjant sam zasugeruje polubowne załatwienie problemu, oczywiście należy się targować, zwyczajowo będzie to 10-20% kwoty mandatu.

Krym fotografia Michał Hoffman

Okolice elektrowni mają postapokaliptyczny klimat. Drogi prowadzące do niej nie są użytkowane i niszczeją, jeśli jedziesz motocyklem zachowaj dużą ostrożność. Ogromne dziury nie są rzadkością, a awaria lub wypadek w takim miejscu byłby dużym problemem.

elektrownia atomowa Krym opuszczona elektrownia na krymie

Opuszczony budynek administracyjny.

Krymska elektrownia atomowa

Budynek reaktora.

Opuszczam elektrownie atomową i jadę na Mierzeje Arabacką.

Mierzeja Arabacka to suchy pas lądu o szerokości od 27 metrów do 7 km i długości 112km odzielający Siwasz od morza Azowskiego. Wielu motocyklistów udających się na Krym za punkt honoru obiera przejazd mierzeją. Tak naprawdę nie jest to duży wyczyn, to po prostu pół dnia jazdy przez pustkowie, po szutrze pokrytym tarką głęboką na kilkanaście centymetrów, nie polecam.

mierzeja arabacka

DOBRY CZŁOWIEK TRAFIA NA DOBRYCH LUDZI…

Opuszczam Krym i jadę w kierunku Polski, po drodze nocuję w Nowej Kakhuvce i Umanie. Po Umanie następnym przystankiem ma być Lwów. Gdy przejeżdżam przez Khmelnytskyi czuje szarpnięcie i motocykl traci moc. Odruchowo wciskam sprzęgło i zjeżdżam na pobocze. Urwała się druga linka przepustnicy. Bez wymiany linki nie mogę jechać dalej, a na oryginalną linkę czekał bym dwa tygodnie. Jest niedziela i sytuacja staje się nieciekawa.
Na szczęście po kilkudziesięciu minutach widzę na drodze sportowa hondę i daje ręką znak, że potrzebuje pomocy. Na motocyklu podjechał do mnie Juri ze swoją piękną dziewczyną Leną. Pokazuje Juremu co się stało a Lena znika gdzieś na chwilę. Juri mówi żebym się nie martwił i dzwoni do kolegów. Po chwili wraca Lena z kubkiem gorącej herbaty dla mnie. Po kilkunastu minutach zjeżdżają się motocykliści z różnymi linkami, po chwili przyjeżdża swoim busem Sasza, motocyklista, który mówi po polsku. Gdy ma się problemy, to bardzo podnosi na duchu kiedy można porozmawiać z kimś w ojczystym języku. Ładujemy mojego XTeka na busa Saszy i w asyście motocyklistów jedziemy do ich znajomego mechanika. Niestety żadna z przywiezionych linek nie pasuje do mojego XTeka, ale dla ukraińskiego mechanika-magika to nie problem. Za pomocą dentystycznych wiertarek rozbiera nierozbieralne linki i wkłada je w oryginalny pancerz. Nie wiem czy ktoś w Polsce wykonał by taką robotę. Gdy pytam się ile jestem winny, słyszę tylko:

„Ja na motocykliście turyście zarabiać nie będę”

LWG UKRAINA!!!
Sasza i ukraiński mechanik magik.

Jest już późno, decyduje sie, że zostanę na noc w Khmelnytskyi. Ukraińscy koledzy znajdują mi niedrogi, dobry hotel blisko centrum miasta. Wieczorem zapraszają na kawę. Nie wiem jak mam dziękować za to, jak bardzo mi w tym dniu pomogli ukraińscy motocykliści.

LWG UKRAINA!!!

Rano pod hotel przyjeżdża Sasza swoim wypieszczonym jak laleczka Transalpem i mówi, że odprowadzi mnie na drogę do Lwowa. Wyjeżdżamy za miasto i zatrzymujemy się na stacji benzynowej, tu musimy się pożegnać. Na moje podziękowania Sasza uśmiecha się i odpowiada:

„Dobry człowiek trafia na swojej drodze na dobrych ludzi”

Dalej to już tylko Lwów i polska granica.

Reportaż z wernisażu wystawy „Gruzja”

Reportaż z wernisażu wystawy „Gruzja” zapraszam do oglądania.

O wystawie można również poczytać na portalu Polskiego Radia Białystok pod adresem:

http://www.radio.bialystok.pl/kultura/wydarzenia/id/85963

Wystawa „GRUZJA” Galeria Pod Arkadami

Serdecznie zapraszam na wernisaż wystawy moich fotografii „GRUZJA” który odbędzie się 3 sierpnia 2012 (piątek) o godzinie 18.00 w Galerii Pod Arkadami na Starym Rynku w Łomży.

GRUZJA – to moja pierwsza wystawa indywidualna. Obejmuje ona fotografie wykonane podczas wyprawy do Gruzji, kraju pięknych krajobrazów i zabytków, których historia sięga tysiąca lat przed naszą erę. Leżąca na granicy kultur wschodu i zachodu, od wieków nękana wojnami. Kraj ludzi którzy są gotowi oddać wszystko co mają, by godnie przyjąć swojego gościa.

Galeria Pod Arkadami

Rejs na północ Bałtyku (Dania, Szwecja, Niemcy)

Rejs żeglarski na północ Bałtyku to uczucie wolności i obcowania z przestrzenią, to to, czego szuka się w podróży. Poniżej mapa z trasą wyprawy.

mapa rejsu na Bałtyk północny

Żeglarska przygoda rozpoczęła się w Świnoujściu, ale zanim tam dotarłem zwiedziłem Toruń, jedno z najstarszych polskich miast oraz Borne Sulinowo, miasto owiane aurą tajemnic zimnej wojny.

Toruńska starówka:

Michał Hoffman fotografia Toruń fotograf warszawa dwór Artusa

Dwór Artusa.

Borne Sulinowo

Borne Sulinowo, niegdyś jedna z tajemnic Układu Warszawskiego – tajna radziecka baza z bronią nuklearną. Miejsce, które do 1992 roku nie istniało na mapach. Przez kilka lat po opuszczeniu bazy wojskowej przez Rosjan było to miasto widmo, w którym nie mieszkał nikt. Obecnie, ze względu na duże walory turystyczne Borne Sulinowo jest chętnie zasiedlane, pozostało już tylko kilka opuszczonych budynków.

latarnia w świnoujsciu

Latrnia morska w Świnoujsciu.

Do Świnoujścia docieram na dzień przed planowanym wypłynięciem, pozwala mi to na wycieczkę do niemieckich nadmorskich kurortów.

fotograf warszawa

Stylowe Wille w niemieckim Ahlbeck

fotografia ślubna warszawa

Ze Świnoujścia wypływamy późnym popołudniem – pierwszy zachód słońca na pełnym morzu.

Michał Hoffman fotografia fotografia ślubna warszawa

Spotkanie na łowisku dorsza.

gdzies na bałtyku Michał Hoffman fotografia

Mijamy wielki tankowiec.

0013img_0614

Spokój i słońce, momentami nasz rejs przypomina pływanie w Chorwacji :)

Michał Hoffman fotografia ślubna warszawa fotograf warszawa

Kursem na wyspę Mon

zachód słońca na Bałtyku

O zachodzie słońca wpływamy do Duńskiego portu Klintholm na wyspie Mon

Michał Hoffman fotografia fotografia ślubna warszawa

Spacer po malowniczej wyspie.

wyspa Mon

Klintholm to spokojna miejscowość, w której nikomu się nie spieszy.

fotografia ślubna warszawa

Mały sklepik z różnościami.

fotografia ślubna warszawa

Poniżej majestatyczne klify kredowe,  najwyższe na Bałtyku, podobno jeden z najpiękniejszych widoków Dani:

Klify na wyspe Mon Michał Hoffman fotografia Mon fotografia ślubna warszawa

Humory dopisują, zostawiamy wyspę Mon za rufą i płyniemy kursem na Kopenhagę.

za sterami fotografia ślubna warszawa

Gdzie podziała się załoga? ;)

0030img_0725

Na horyzoncie pojawia się most nad cieśniną Sund, zachodnia granica Bałtyku.

fotograf warszawa

Zachód słońca nad Kopenhagą.

Kopenhaga

Do Kopenhagi wpływamy około północy. Cumujemy w Marinie Królewskiej, tuż przy pomniku syrenki. Poranek wita nas deszczem.

Michał Hoffman fotografia

Zabytkowy latarniowiec.

fotografia ślubna warszawa kopnahaga

Borsen – kopenhaska giełda, uwagę przykuwa ciekawa architektura budynku i skręcona iglica.

uliczki w Kopenhadze

Poniżej Christiania, ośrodek ruchu hipisowskiego i kultury alternatywnej.

Fragment nieoficjalnej deklaracji Wolnego Miasta Christiania z 24 września 1971: (żródło: wikipedia)

Celem projektu jest stworzenie samostanowiącej się społeczności, gdzie każda jednostka jest odpowiedzialna za siebie, będąc jednocześnie integralną częścią naszej wspólnoty. Jej członkowie zamierzają w tym celu osiągnąć ekonomiczną niezależność. Równie ważnym zamiarem jest utwierdzanie w przekonaniu, że ogólnie pojęta nierówność międzyludzka może zostać poprzez naszą działalność zażegnana.”

Niestety fotografowanie na terenie Christianii nie jest mile widziane.

Kopenhaga fotograf warszawa 0039img_0748 Michał Hoffman fotografia

Amelingborg – rezydencja duńskich monarchów.

0041img_0762

Nie tylko Warszawa ma swoją syrenkę. Powyżej syrenka kopenhaska. Co ciekawe, rzeźba została ufundowana przez syna założyciela browaru Carlsberg – Carla Jacobsena zafascynowanego postacią małej syrenki z baśni Hansa Christiana Andersena

fotografia ślubna warszawa fotografia ślubna warszawa

Marina Królewska, w tle wielki wycieczkowiec Jewel of the Seas.

Jewel of the Seas

Jewel of the Seas odchodzi od nadbrzeża.

fotograf warszawa

Przed opuszczeniem stolicy Danii wybieramy się jachtem na wycieczkę po kopenhaskiech kanałach.

0046img_0780 Michał Hoffman fotografia spichlerze w Kopnahdzae Michał Hoffman fotografia fotograf warszawa opera w Kopanhadze

Budynek opery.

Michał Hoffman fotografia Kopenhaga

Amelingborg od strony morza.

fotograf warszawa

Niebo nad farmą wiatrową.

0055img_0865

Zostawiamy Kopnahagę za rufą, kompas wskazuje północ a kapitan Karaś usiłuje złowić dorsza.

Michał Hoffman fotografia

Morze zachwyca – po flauce idzie nagły szkwał.

stół nawigacyjny

Marek dokonuje cogodzinnego wpisu do dziennika pokładowego.

Zamek Hamleta

Zawijamy do Helisngoru – najdalej wysuniętego na północ portu w naszej wyprawie. W tle zamek Kronborg – miejsce akcji Hamleta.

0059img_0889

W drodze powrotnej stajemy na odpoczynek na Flakfortet, byłej bazie wojskowej wybudowanej w 1909 roku na sztucznej wyspie naprzeciwko wejścia do portu w Kopenhadze. Fort był zajmowany przez wojsko do 1968 roku. Obecnie to opuszczone miejsce udostępnione jest do zwiedzania. Chcąc zwiedzić Flakfortet, należy wziąć ze sobą latarkę, ponieważ korytarze i pomieszczenia fortu nie są oświetlone.

Flackfort Michał Hoffman fotografia Flackfort Flackfort dzikie róże Flackfort fotograf warszawa

Tomek dokonuje inspekcji radaru.

fotograf Łomża

Wpływamy na szwedzkie wody i zmieniamy banderkę.

Michał Hoffman fotografia

Lewą burtą mijamy Malmo

most z Dani do Szwecji

Przed dziobem znów ukazuje się most na cieśniną Sund łączący Kopenhagę z Malmo. Robi on kolosalne wrażenie, a przepłynięcie pod nim jest ciekawym przeżyciem. Most nad Sundem ma 7845m długości i jest najdłuższym mostem na świecie łączącym dwa państwa (żródło: wikipedia)

Most nad Sundem Most na Sundem Michał Hoffman Michał Hoffman

Pod obcą banderą, ale i do takiej należy mieć szacunek.

farma wiatrowa

Farma wiatrowa na morzu.

Michał Hoffman fotografia

Ostro wieje, przygotowujemy się do przejścia pod mostem zwodzonym w szwedzkim Folsterbo.

Falsterbo fotograf warszawa

Znów na pełnym morzu, ładnie wieje, 7-8 w skali bft.

0076img_1064 Michał Hoffman Straslund

Zbliżamy się do niemieckiego miasta Stralsund.

Straslund Gorch Fock

Gorch Fock, były żaglowiec szkoleniowy niemieckiej marynarki wojennej, obecnie statek muzeum.

Gorch Fock Angela Merkel

Nasza wizyta w Stralsund zbiegła się z wizytą Angeli Merkel.

0082img_1109 Michał Hoffman fotografia

Rynek w Stralsund.

0084img_1114

Po wieczorze kapitańskimm i nocy spędzonej w porcie obieramy kurs na Peanemunde – byłą niemiecką wyrzutnię rakiet V1 i V2.

fotograf warszawa

Weje 7 w skali bft, załoga w pasach, a kapitan Karaś serfuje ;)

0086img_1127

Port w Penemunde, cumuje w nim kilka statków sprawiających wrażenie opuszczonych.

0087img_1133

Desantem zdobywamy porzucony poradziecki kuter rakietowy.

rakieta V2

Wyrzutnia rakiet V2

0089img_1147 Michał Hoffman fotografia

Ostatnia noc rejsu daje nam w prezencie wiatr 8-9 w skali bft, kilkumetrowe fale i przyjemność obcowania z żywiołem.

Kanał Mazurski

Kanał Mazurski to ciekawa budowla, ale ze względu na swoje położenie poza głównymi szlakami turystycznymi mazur rzadko odwiedzana przez turystów.

Budowę Kanału Mazurskiego rozpoczęli Niemcy w 1911 r.w celu połączenia Wielkich Jezior Mazurskich z Bałtykiem. Budowli tej nigdy nie ukończono. Pierwszy raz prace budowlane przerwano w 1914 r. by wznowić ją po dojściu Hitlera do władzy w roku 1934. Podczas II wojny światowej pracę były nadal kontynuowane, aż do momentu zajęcia terenów na których leży kanał przez wojska radzieckie (źródło: wikpedia).

Różnica poziomu wód pomiędzy jeziorem Mamry w rzeką Łyna gdzie kanał kończy swój bieg wynosi 111m. Różnica w poziomie wody miała być niwelowana przez dziesięć śluz z których pięć znajduje się na terenie Polski. Długość Kanału Mazurskiego wynosi 50,4 km w tym 20,2 km na terenie Polski.

Poniżej mapa Kanału Mazurskiego (Autor: NordNordWest)

Kanał Mazurski mapa fotografia ślubna Warszawa

Początek kanału, zdjęcie zrobione z mostu na drodze Radzieje – Węgorzewo)

Śluza Leśniewo Górne:

Stan zaawansowania budowy śluzy wynosi ok 30%. Różnica poziomu wody wynosi 15,8m. Dzięki otwartej zasuwie można obejrzeć wnętrze komory

Kanał Mazurski śluza Leśniewo Górne

Śluza Leśniewo Dolne:

Zaawansowanie budowy ok 15% różnica poziomu wody 15,8m

Kanał Mazurski fotografia ślubna Warszawa

Śluza Guja-Piaski

Jest to jedyna ukończona sluza w systemie Kanału Mazurskiego. Różnica poziomu wody 10,3m

Kanał Mazurski  śluza Guja-Piaski  śluza Guja-Piaski fotograf Warszawa

Mostek nad kanałem w okolicy miejscowości Bajory Małe

Śluza Bajory Wielkie:

Około 15% zaawansowania robót.

Kanał Mazurski fotografia ślubna Warszawa fotograf Warszawa

Most nad kanałem w Miejscowości Brzeźnica, ostatnia budowla Kanału Mazurskiego  po polskiej stronie. Kilkaset metrów na północ od tego miejsca przebiega granica z Rosją.